fraggles blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 2.2007

    moneta

    5 komentarzy

    polaczone.jpg
    stara obozowa gra

    najpiew 18 jakichś ludzi, których nie znałem wogóle
    rozmamzani.jpgmajtasy.jpg
    i zespół był jakiś
    kuby.jpg
    Kuba z Kubą

    snowpiekarnia.jpg
    ale nie było jakoś superowo, więc dość wcześnie się zebrałem. wracając moje sokole oko wypatrzyło na rondzie babka kolesia ze snowboardem gramolącego się na jakieś rusztowanie. jak się okazało, w piekarni była organizowana impreza snowboardowa a jedną z atrakcji był box ustawiony przed wejściem. niewiele myśląc (a dokładniej mówiąc wogóle nad tym nie myślałem) wróciłem do domu, przyodziałem spodenki i snowboardowe butki, wziąłem lepszy aparat, deska do plecaka i, pomimo późnej pory, wróciłem na rowerku pod klub. niestety spóźniłem się i wszystko było już zwinięte. może to i w sumie dobrze, bo jak się póxniej okazało, zapomniałem karty pamięci do aparatu. chyba bym się zastrzelił gumką od majtek. no ale na szczęście niczego nie straciłem. a trochę ruchu po północy nie zaszkodzi. więc powoli wróciłem modląc się tylko, żeby dętka nie pękła na jednym z krawężników (co często lubi się zdażać). i nie polecam nikomu pedałowania w snowboardowych butach…
    ymachanz.jpg
    a teraz spadam szukać książek do prezentacji maturalnej. gdyby ktoś dysponował na przykład jakąś książką o streetarcie, to byłbym bardzo wdzięczny za pomoc:)

    Erwin Wurm arysta, który robi strasznie fajne rzeczy. Jego pracami zainspirowany był na przykład teledysk „can’t stop” red hotów. no i Erwin miał kiedyś fazę na kolorowe mazaki…
    lakizflamastrami.jpgterazja.jpglakizkama.jpgflamastry.jpgojacie.jpg
    „rany, skąd masz taką superową torbę”

    dziewczynom udało się jakoś wynająć na osiemnastkę galerię przy studiu Berlin na pradze. no i zrobiły imprezę przebierańców. i w końcu nie wiadomo było nie tylko, kto jest dresem naprawdę, a kto się przebrał, ale nawet kto jest naprawdę kobietą a kto nie…
    18kas1.jpgpasiak.jpgmolekantekaleks.jpg
    i był molek i antosia i aleks nawet…
    djje.jpg
    no a poza tym są już zdjęcia od pana fotografa ze studniówki, ale po pierwsze są beznadziejne (już moje z imprezy są lepsze chyba) a po drugie płyta z fotkami działa na mało którym komputerze (na moim nie). jak uda mi się je jakoś zdobyć, to wrzucę…

    znowuboard.jpgsnowboardbezlansu.jpg
    Snowboarding bez lansu
    jibbing.jpg
    moja jibbingowa deska
    naszczycie.jpg

    board.jpg

    gajosnagorze.jpgkedziorekwklubie.jpg
    bansik w discolandzie
    zlatarni.jpg
    nadal nie mam pojęcia, jak mi się udało wejśc na ta latarnię wracając z klubu
    swlip.gifpiwodlawszych.jpg
    Justysia w dzienniku obozowym napisała „FRAGI wygrał best trika i postawił wszystkim piwo”. Jednak według mnie to wydarzenie zasługiwało na obszerniejszy opis:

    „Zawody odbyły się na długim grind box’ie o kiepsko przygotowanym najeździe, co nieco zniechęcało część zawodników. W końcu na starcie pozostały cztery najtwardsze charaktery. Generalnie wszystko zaczęło się od ustalenia reguł zawodów, wedle których każdy ze zgłoszonych zawodników musiał zaprezentować swoje umiejętności w dwóch niezależnych przejazdach. Decyzja owa przyjęta została z dezaprobatą przez część startujących, według których powinny odbyć się trzy przejazdy. Sędzia był jednak twardy i nieustępliwy w swej decyzji. Protesty nasiliły się po pierwszym przejeździe, w którym owa część zawodników nie wypadła zbyt pomyślnie. Jednak w środku zawodów reguł zmienić już nie można było. Oto sztuczki, jakie wykonane zostały w pierwszej fazie zawodów, wraz z kolejnością startową:

    1- Maciek a.k.a. Fraggles: mierny bs tailslide
    2-Tomek a.k.a. Młody: próba boardslide zakończona ryciem w śniegu częścią twarzową
    3-Jędzrzej Jędrzej a.k.a. Jędrol: piękny i bardzo stylowy bs tailslide
    4-Alex – nikt nie pamięta

    2 Tura. Pierwszy wystartował Alex, ale znów nikt nie zapamiętał jakoś, co zrobił. Pozostało trzech zawodników i główną decyzją, jaką trzeba było podjąć, była kolejność, kolejność jakiej mają startować. Logicznym było, że Fraggles, skoro wcześniej był pierwszy, to teraz powinien być ostatni, co pozwoliłoby mu na zapoznanie się z poziomem wykonanych trików, zrobienie lepszego i w rezultacie wygranie zawodów. Jednak dwóch pozostałych zawodników zawiązawszy tajne porozumienie sprzysięgło się przeciwko Fragglesowi i zastraszając (pogróżki, złowrogie spojrzenia, wyzwiska) wymusiło przedwczesny start. On zdecydował się nie walczyć o swoją słuszną skądinąd uprzywilejowaną pozycję i wystartował. 5 metrów przed naskokiem, ku przerażeniu przeciwników, zwinnym przeskokiem zmienił nogę na switch – wszyscy zamarli. Po wyskoku nastąpił obrót o 270 stopni i miękkie lądowanie na tail. Po przejechaniu całej długości boxa w pięknym, amerykańsko-czarno-raperskim stylu (wśród wiwatów tłumu) nastąpił dodatkowy obrót o 90 stopni i zejście do fakie. Po odjechaniu na ustaloną wcześniej odległość trik został zaliczony. Gdy do zgromadzonego na trybunach tłumu dotarła wiadomość o wykonaniu SWITCH FS 270 TAILSLIDE TO FAKIE wybuchł on niepohamowaną falą emocji, jak również uczynili wszyscy użytkownicy stoku, którym dane było zobaczyć to niesamowite wydarzenie. Ludzie nie zdawali sobie sprawy z tego, co robią: rzucali się sobie nawzajem w ramiona-dziewczynki chłopcom, starzy młodym, arabowie żydom, cyganie Polakom.
    Zagrożenie pozostało jednak niemałe. Dwaj zawodnicy, choć wiedzieli, że nie mają szans byli tak zdesperowani, że nie wiadomo było, co im mogło strzelić jeszcze do łba. Jedno było pewne. W końcu musieli się zdobyć na start. Gdy obaj schrzanili swoje przejazdy, wskazówki we wszechświecie na chwilę stanęły w miejscu a świat zatrząsł się w posadach wskutek wybuchy wielkiej, niepohamowanej orgii na cześć zwycięscy. Nie jest to jednak dobre miejsce na przytaczanie wszystkiego, wszystkiego nawet małej części tego, co ludzie wtedy wyprawiali ze sobą. Wyniki przeprowadzonej kompetycji, choć nie zgadzali się z nimi przegrani (domagając się trzeciej tury) i choć nie były jeszcze oficjalnie ogłoszone, były oczywiste dla wszystkich, którzy już upojeni byli chmielowym wywarem, który na koszt zwycięzcy płynął na całej szerokości stoku…”
    tail.jpgdziennik.jpg

    Trochę filmów:

    dużo więcej zdjęćTUTAJ coś mi się ostatnie zdjęcia tylko chrzanią i nie chcą się pokazać. nie wiem dla czego, nie mam już siły z tym walczyc…

    enżoj

    backflip.jpg
    Marc Swoboda – backflip
    nie ma to, jak znaleźć się we właściwym miejscu, we wlaściwym czasie i z właściwym aparatem w dłoni… to był mój ostatni wjazd krzesełkami w Austrii
    atoja.jpg
    jeszcze tak wysoko nie byłem. foto: tata

    w centrum Warszawy otworzyli centrum handlowe. nie wiem po co. ważne, że jest to chyba najlepsza deskorolkowa miejscówka w mieście… gdyby w kolejnym tonym hawku bvyła plansza „centrum handlowe”, na pewno wyglądałaby ona jak złote tarasy…
    tarasz4.jpgtarasy1.jpgtarasz3.jpgtarasy2.jpg
    ta konstrukcja po prostu się prosi o deskorolkowe zdjęcie. nie wiem, czy każdy deskorolkowy fotograf od razu wpada na ten sam pomysł, co ja. mam nadzieję, że nie dla wszystkich od razu się wydaje oczywiste, jakie zdjęcie należy tu zrobić… poczekajmy na wiosnę

    ilfordziki.jpg
    sześć filmów, trzy aparaty, 192 zdjęcia… już niedługo
    torby.jpg
    w miejscowym, słowackim LIDL’u znalazłem bawełaniane torby bez nadruków. tak więc oczekujcie niedługo fragglesowych torebeczek

    jestem teraz na solwacji. duzo sniegu, fajne warunki. czasem jest slonce, wypstrykalem juz trzy filmy, pare fajnych zdjec chyba jest. wracam w sobote, ne wiem, jak szybko uda mi sie je wszystkie wywolac, zobaczymy…

    Konrad- dzieki za gogle, sa superowe, musialem tylko dokrecic srubke
    PJ- superowy aparat, dzieki
    Milena- jeszcze sie nie polamalem
    Mamo, Tato- mam jeszcze pieniazki, jedzenie faktycznie musze dokupywac na stoku, bo w osrodu jest beznadzjejne
    Asia- jest tyle sniegu, ze wygralem zaklad
    Laki- skwasiles, ze nie pojechles, w tym roku naprawde dobre warunki na gorze

    pozdrawiam, ide sie katowac


    • RSS