fraggles blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 11.2006

    DSC_9758smiglowied.jpgdwajapiloci.jpgrekakot.jpg

    nifajnie.jpg
    INFOmagazine18

    razem z Jankiem stwierdziliśmy, że w praskiej galerii melon jest coś niezwykłego. Po wernisażach kończymy w dziwnych miejscach… Ale od początku dzisiejszego dnia.

    Najpierw ciemnia w pałacu i ostatnie fotki z Holandii
    DSC_9415.jpgskanuj0007.jpgskanuj0005.jpg
    Ezra
    skanuj0004.jpg
    Na plaży – nie miałem flesza, więc czekałem w pogotowiu, aż ktoś będzie robił zdjęcie.
    skanuj0002.jpgskanuj0001.jpgskanuj0003.jpg

    Potem harce
    DSC_9463.jpg
    sznurowe roszady
    DSC_9468.jpg

    no i potem chcieiśmy iść na wernisaż. okazało się, że jest odwołany z powodu żałoby. no więc wybraliśmy się najpierw do Marianny
    marianna.jpg
    Marianna właśnie
    DSC_9557.jpg
    ręka Gosi
    DSC_9571.jpgDSC_9575.jpg
    studencki mix Konrada
    DSC_9654.jpg
    Monika
    DSC_9590.jpgContactSheet-001.jpgDSC_9612.jpgGosia
    DSC_9663.jpg
    a ja dzisiaj znowu nie trafiłem na mojego fryzjera… już poluję na niego dwa miesiące
    wejdeking.jpg
    Potem przenieśliśmy się do Konrada
    DSC_9685.jpg
    Janek próbował skręcić papierosa z papieru toaletowego
    DSC_9700.jpgCRW_0259.jpg
    a i jeszcze w szkole wystawa moich zdjęć. na razie dla rodziców. dla ucznów potem. Wielkie podziękowania dla pani Kariny za pomoc w organizacji :*

    niebodal.jpglisssu.jpg
    Marta, a z tyłu chyba Sebek
    podwojne.jpg
    Maciek Łukasz

    ale to już było… to co innego
    brejking.jpg
    łam się

    Siedliska

    5 komentarzy

    W sumie myślałem, że jadę do Pruszkowa, a znalazłem się w Siedliskach koło Łukowa
    radarr.jpgloszmilena.jpgloszeswina.jpg

    wczoraj byl bardzo dziwny dzien. wstalem pol godziny za wczesnie. fajne slonko, wszystko takie senne. probna paturka z matmy. jakas latwa strasznie. potem frisbee na polach mokotowskich. trzeba biegac, bo juz sie robilo zimno a ja bylem bez kurtki. potem herbatka u taty Marty w pracy. Olga na nas czeka pol godziny. Potem obiadek w barze mlecznym, gdzie panie kucharki porozumiewaja sie slangiem w stylu „zakryj kalafiora”. Potem wernisaz fotografii w melonie. Potem Janek spotyka swoja pania od francuskiego z gimnazjum, ktora najpierw mas zaprasza na jakis inny wernisaz a potem wogole na jakas domowke. siedzimy tam siedzimy. To bylo w jakiejs pracowni malarskiej na pradze (to wogole byly czyjes urodziny), fajne miejsce. mi sie wydaje, ze jest juz 3 a to dopiero 23:30 (bo slonce tak wczesnie zachodzi). wracamy wracamy. na pradze taka mgla, ze nie widac drugiej strony ulicy. latarnie wygladaja jak wielkie swietliki wiszace w powietrzu. potem na przystanku zapoznajemy sie z Clintem – Australijczykiem, ktory tez robi zdjecia. Nawzajem sie popstrykalismy.
    jaclintem.jpg
    No i juz na koniec spotykam jakiegos dziadka, ktoremu smycz z psem zaplatala sie wokol znaku drogowego a on pyta sie mnie: „skad sie bierze ziemniaki…. nie…. kurna…. zapomnialem no….” i poszedl. ale nie byl pijany chyba. no taki poprostu dziadek o polnocy na spacerze z psem. no i na samiutenki koniec klawiatura mi sie zchrzanila i nie mam polskich znakow… Wypstrykalem pol rolki filmu dzisiaj, musze to szybko wywolac i wam pokazac, co sie dzialo…

    to nie fotoszop. to wazelina
    asiana.jpgasiaroymayna.jpg
    to fotoszop

    fotroszopniewazeinia.jpg

    nogipatryka.jpg

    światło

    5 komentarzy

    dzisiaj na fotografii też miałem malowanie światłem…
    FOTOPODWOJNE.jpgswiaeczki.jpgziomkizfoto.jpgjestemgwiazda.jpg
    byłem modelem
    beytwarytz.jpg

    bramcieszyrylo.jpg
    ezrajoran.jpg

    tefiwendy.jpgezrazfraggami.jpg
    no i oczywiście fragglesy atakują


    • RSS